38W tym momencie mija chyba trzecia godzina od chwili, w której zdecydowałem, że czas zadbać o ładny wygląd moich dokumentów aplikacyjnych. W najbliższym czasie mam zamiar ubiegać się o pracę merchandisera w Katowicach, o której słyszałem same najlepsze rzeczy, dlatego chciałbym, żeby potencjalni pracodawcy dostali ode mnie podanie o pracę o jak najwyższej jakości.

O pracy merchandisera dowiedziałem się tydzień temu od mojego dobrego kolegi, Janka, który sam dwa miesiące temu zatrudnił się jako merchandiser Katowice. Dzięki jego opinii wiem, że ta praca mogłaby mi się naprawdę spodobać, zwłaszcza, że w moim mniemaniu nie jest zbyt wymagająca. Co może być trudnego w układaniu towaru na półkach, wymyślaniu chwytliwych sloganów czy sprawdzaniu dokumentacji? Toć to zajęcie najprostsze z możliwych, a do tego gwarantujące stałe miesięczne wynagrodzenie. Po kilku miesiącach pracy na umowę o dzieło wiem co to znaczy brak gotówki i niepewny zarobek, dlatego przede wszystkim zależy mi na stałej miesięcznej pensji.

Mimo, że zdecydowałem się zająć swoim CV i listem motywacyjnym, to od trzech godzin siedzę w jednej pozycji i nie ruszyłem nawet jednego zdania. Cały czas rozmyślam o tym jak to będzie, gdy przestanę być bezrobotnym i będę aktywny zawodowo. Myślę, że wtedy skończą się wszystkie moje problemy, a ja poczuję co to prawdziwe życie. Od rana do popołudnia będę pracował, a wieczorem wychodził na miasto i cieszył się z tego, że stać mnie na piwo ze znajomymi!

Chyba każdy słyszał kiedyś o festiwalu piosenki polskiej w Opolu. Jest to jedna z największych i najbardziej popularnych imprez muzycznych w Polsce, o której na pewno słyszała ponad połowa społeczeństwa. Jeśli mieszkacie w Opolu to wiecie, że zbliżający się festiwal jest okazją do spotkań rodzinnych, przyjazdów znajomych i częstych wyjść na miasto. Mało kto w trakcie festiwalu siedzi w domu przed telewizorem – większość osób wychodzi do klubów i pubów i cieszy się kulturalną imprezą odbywającą się w ich mieście.

37W tym roku i ja postanowiłem zaczerpnąć nieco świeżego powietrza podczas festiwalu i wybrać się z grupką znajomych na krótką przebieżkę po najlepszych barach. Traf chciał, że mimo początkowych planów na regularne zmiany lokalizacji, zasiedliśmy w znanym nam pubie i nie chcieliśmy się stamtąd ruszyć. Tak bardzo przyrośliśmy do miękkich, czerwonych foteli, że nawet przez myśl nie przeszło nam, by ruszać się od nich dalej niż na odległość dziesięciu metrów.

W trakcie wesołego spotkania do stolika dosiadło się kilka ładnych dziewczyn, które były znajomymi jednego z moich kolegów. Wśród nich moją szczególną uwagę przyciągnęła Karolina, która jak się okazało pracowała w tym samym zawodzie co ja, bo była merchandiserem, merchandiser Opole. Mając wspólny temat do rozmowy przegadaliśmy cały wieczór i pół nocy, a wypity alkohol sprawił, że rozmowa kleiła się jak nigdy. Po zamknięciu baru wszyscy znajomi rozeszli się do domów, a ja z Karoliną udałem się jeszcze na długi spacer uśpionymi ulicami Opola.

36Od kiedy rozpoczęłam pracę na stanowisku merchandisera w Zielonej Górze mam wrażenie, że wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują mi, że obrana droga jest tą najwłaściwszą, merchandiser Zielona Góra. Jakiś czas temu myślałam o sobie jako o wielkim pechowcu, któremu nic w życiu nie wychodzi. Nie miałam własnego mieszkania (nie miałam nawet pieniędzy na wynajem osobnego pokoju), z przyjaciółkami jakoś mi się nie układało, pracy nie było, a o miłości i mężczyźnie na całe życie nawet nie myślałam. Byłam tak załamana swoim bezrobociem i brakiem powodzenia w życiu, że nie miałam ochoty na żadne randki. Byłam na paru spotkaniach z nowopoznanymi chłopakami, jednak nie przebiegały one tak, jakbym chciała, a obiekty moich westchnień nie odpowiadały na moje telefony.

Gdy dzięki znajomej mojej mamy udało mi się dostać pracę merchandisera, nagle wszystko się odmieniło. Gdybym wierzyła w zjawiska paranormalne na pewno stwierdziłabym, że wszystko dzięki jakimś magicznym mocom przeobraziło się niczym za dotknięciem magicznej różdżki. Niemal z dnia na dzień wszystko zaczęło się układać, a ja poczułam, że żyję. Miałam pracę, więc mogłam zacząć rozglądać się za własnym kątem. Cudem trafiłam na ładną kawalerkę, której wynajem kosztował mnie tyle, co czynsz. Jakaś kobietka po prostu chciała, żeby ktoś zaopiekował się jej nieruchomością w czasie, gdy ona przebywa u syna za granicą. Odżyły stare znajomości i przyjaźnie, a na horyzoncie niespodziewanie pojawił się Darek, inny merchandiser zatrudniony w naszej firmie. Takim sposobem w ciągu zaledwie kilku tygodni moje życie zmieniło się z beznadziejnego w cudowne!

35Niedawno przez przypadek natknęłam się na informację o kursie dla merchandiserów organizowanym przez jakąś włocławską firmę organizującą kursy, merchandiser Włocławek. Kurs nie wydaje się ani zbyt trudny, nie jest też bardzo drogi, dlatego skłaniam się do wzięcia udziału w tym szkoleniu. Gdyby udało mi się zdać egzamin końcowy i uzyskać dyplom, na pewno byłoby mi łatwiej znaleźć pracę w zawodzie merchandisera. Nigdy nie myślałam o pracy w tym zawodzie, ale im dłużej o tym myślę, tym wydaje mi się to lepszą opcją. Ponadto, taki kurs to zawsze dodatkowy punkt w CV,

1. Merchandising – podejście praktyczne

  • Zdefiniowanie pojęcia
  • Słownik Merchandisingu
  • Producent kontra detalista
  • Czynniki skłaniające do zakupów
  • Zasady zachowań konsumentów
  • Ewolucja handlu i kierunki rozwoju

2. Skuteczność Merchandising’u

  • Elementy Merchandising’u i narzędzia pracy Merchandisera
  • Strategiczne miejsca w sklepie
  • Poziomy ekspozycji w sklepach
  • Reguła prawej ręki

3. Potęga impulsu podświadomości

  • Merchandising zmysłów
  • Impuls wzrokowy i jego potęga
  • Możliwość dotyku
  • Zmysły zapachu i smaku
  • Impuls słuchowy
  • Kolory i światło
  • Przestrzeń i ruch
  • Bramy zmysłowe i ich wpływ na decyzje o gustach

4. Techniki Ekspozycji

  • Rodzaje sklepów detalicznych
  • Idealna półka z produktami
  • Organizacja promocji
  • Wykorzystanie POS-ów
  • Ćwiczenia na własnych produktach (w przypadku szkoleń zamkniętych)

5. Praktyczne ćwiczenie zasad merchandisingu z pozycji konsumenta

  • Świadome zachowania konsumenckie
  • Tanio czy dobrze (zawsze masz wybór)
  • Koszyk pełen okazji – kto najskuteczniej drenuje portfel klientów
  • (ćwiczenie praktyczne w dużej galerii handlowej) Jak świadomie kupować? (burza mózgów)
  • Asertywność w zakupach i negocjowanie w sklepach
  • Jak ograniczyć wpływ reklamy i marchandising’u w swoim życiu

34Nadal nie wiem czy decydując  się na zatrudnienie w charakterze merchandisera firmy z branży spożywczej podjąłem dobrą decyzję. Póki co nie rozpocząłem jeszcze wykonywania swoich obowiązków, dlatego uważam, że cały czas mam czas na namyślenie się, czy praca merchandisera na pewno jest dla mnie odpowiednią.

Pierwsze dwa tygodnie pracy to ciągłe szkolenia z zakresu oferty produktowej, wizualnego merchandisingu i różnych technik negocjacyjnych, które kończą się egzaminami i testami. Dopiero po tym czasie mogę rozpocząć pracę jako merchandiser z prawdziwego zdarzenia, merchandiser Poznań.

Obecnie jestem w trakcie szkolenia produktowego, z którego powinienem zapamiętać jak najwięcej, bo to przyda mi się podczas wykonywania codziennych obowiązków. W końcu muszę wiedzieć jakim asortymentem się zajmuję i jakie są jego cechy. Jak mam poinformować klientów o zaletach danych produktów i zachęcić ich do zakupu jeśli sam nie wiem nic na temat tego, czym się zajmuję?

Obecne szkolenie trwa cztery dni, po nim nastąpią dwa kolejne, które łącznie będą trwały 5 dni. Jak dobrze pójdzie to za półtora tygodnia ruszę w teren i zajmę się na dobre swoją pracą. Do tego czasu daję sobie czas na zastanowienie i zdecydowanie się co robić. Z jednej strony chciałbym spróbować jako merchandiser, z drugiej trochę nie odpowiadają mi warunki pracy. Wolałbym pracować w jednym miejscu i otrzymywać stałą miesięczną pensję.

Nie mogę się doczekać kiedy nadejdzie upragniony weekend i zakończy tygodniowe pasmo niepowodzeń. Mamy dopiero środę, a ja wyczerpałam już limit nieszczęść na całe siedem dni, ba!, nawet na cały miesiąc. Nie wiem czy wy też tak macie, że jeśli poniedziałek będzie kiepski to cały tydzień również należy wyrzucić do kosza. Ja w każdym razie tak mam i gdy w poniedziałek zdarza się coś mało przyjemnego to wiem, że każdy kolejny dzień aż do weekendu będzie należał do mało sympatycznych.

33W poniedziałek w drodze z domu do pierwszego sklepu, w którym miałam skontrolować popyt na nasz asortyment i zająć się ekspozycją wpadłam w ogromną dziurę w jezdni, przez co skrzywiłam felgę. Do sklepu nie dotarłam i moja praca merchandisera musiała poczekać, merchandiser Koszalin. Zamiast w punktach sprzedażowych cały dzień spędziłam u mechanika czekając na wymianę koła. Dzień zaliczam do zmarnowanych.

Wtorek również nie był zbyt pomyślny, ponieważ w każdym sklepie, do którego udało mi się dotrzeć, z asortymentem oferowanym przez naszą firmę było coś nie tak. A to brakowało kilku opakowań kosmetyków, a to brakowało potwierdzeń sprzedaży. Gdzie bym nie pojechała, tam zawsze znaleźć można było coś nieprawidłowego.

Dzisiejszy dzień również nie rozpoczął się za dobrze, bo rano okazało się, że mój trzyletni synek ma ospę. Do pracy się spóźniłam, bo musiałam szybko zorganizować dla niego jakąś nianię. Przecież nie poślę do przedszkola dziecka, które może zarazić chorobą wszystkich naokoło.

Jest połowa września, czyli czas, który nadal nazywamy latem. Niestety, to co aktualnie dzieje się na dworze latem na pewno nie jest i już nigdy nie będzie. Z nieba bezustannie leje się deszcz zatrzymujący się na powierzchni asfaltowych dróg i betonowych chodników. Gdy dzisiaj rano wychodziłem z domu do pracy, pod moją klatką powitała mnie przeogromna kałuża, której nie dało się nijak obejść. Musiałem ją jakoś przeskoczyć, co i tak nie zakończyło się wielkim sukcesem, bo zachlapałem sobie nowe spodnie od kolan w dół. Nie wiem jak ja pokażę się we wszystkich sklepach, które tego dnia powinienem odwiedzić. Mam jedynie nadzieję, że większość osób zrozumie jaka jest pogoda i nie będzie zwracało uwagi na czarne kropki na moich jasnoniebieskich spodniach.

32Niestety, poranna wpadka z kałużą na pewno nie jest końcem moich dzisiejszych spotkań z deszczem i błotem. Jako merchandiser Elbląg cały czas jestem w ruchu odwiedzając różne punkty sprzedażowe, co wiąże się z koniecznością wsiadania do samochodu, przejeżdżania określonej odległości, wysiadania z auta i przemierzania pieszo dystansu miedzy samochodem, a sklepem. Jestem przekonany, że na tym dystansie czekały mnie będą liczne zabłocone kałuże chętne do zachlapania większej powierzchni moich spodni.

Już nie mogę się doczekać kiedy skończy się ten okropny dzień, bo szczerze nienawidzę deszczu i błota. Nie sprawdzałem jeszcze pogody na najbliższe dni, ale jeśli nadal będzie padać, to zapowiada się istny armagedon.

31

Dziś wieczorem pierwsza próba zespołu wokalnego, który założyła moja koleżanka. Jako dobra przyjaciółka zawsze staram się ją wspierać we wszystkich inicjatywach i pomysłach, dlatego mimo początkowych oporów i niechęci musiałam się zapisać do zespołu. Gosia dużo w swoim życiu przeszła, życie jej nie rozpieszczało, dlatego za każdym razem staram się jej jakoś to wynagrodzić. Wiem, że jej niepowodzenia życiowe nie są moją winą, jednak w jakiś sposób czuję się zobowiązana do niesienia jej pomocy, nawet w formie swojego niezbyt wyćwiczonego głosu.

Jakiś czas temu Gosia straciła pracę merchandisera, merchandiser Rybnik, i od tego czasu nie może znaleźć nic innego. Nie wiem dokładnie dlaczego z dnia na dzień Gośka przestała być aktywna zawodowo, bo nie chce mi nic na ten temat powiedzieć. Wydaje mi się, że musiało się wydarzyć coś bardzo poważnego, bo w innym przypadku na pewno wszystko by mi od razu opowiedziała. Tym razem nabrała wody w usta i udaje, że nie ma tematu.

Od paru tygodni Gosia wysyła mnóstwo podań o pracę, jednak póki co nic z tego nie wychodzi. Była na paru rozmowach kwalifikacyjnych, jednak żadna nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wydaje mi się, że założenie zespołu jest jej sposobem na odstresowanie się i podkreślenie, że nadal jest wartościowym pracownikiem i coś potrafi zrobić. Gosia po prostu nie chce cały czas siedzieć w domu, a chce poczuć się potrzebna. Całkowicie ją rozumiem i dlatego, mimo początkowych oporów, zgodziłam się zapisać do jej zespołu.

30Nie ma co się stresować. Powtarzam sobie to każdego dnia, mniej więcej dziesięć razy w ciągu godziny. Przecież rozmowa kwalifikacyjna to nie koniec świata, a naturalny element życia zawodowego każdego dorosłego człowieka. Rozmowy kwalifikacyjne były, są i będą i nic na to nie poradzimy, dlatego lepiej przyzwyczaić się do ich istnienia i tego, że pewnie nie raz w naszym życiu przyjdzie nam stoczyć walkę o posadę.

Mimo, że cały czas sobie wszystko tłumaczę to i tak nie mogę się wyzbyć denerwującego drżenia serca, które daje o sobie znać za każdym razem gdy pomyślę o czekającej mnie rozmowie kwalifikacyjnej. Jutro o godzinie 14.00 nastąpi bardzo ważny moment dla mnie i mojej kariery zawodowej, ponieważ o tej porze rozpocznie się ostateczne spotkanie z pracodawcą, który poszukuje kogoś na stanowisko merchandisera, merchandiser Łódź. Do tej pory byłem już na jednej rozmowie kwalifikacyjnej, po której zostałem zaproszony na drugi i zarazem ostatni etap. Pierwszy etap nie stresował mnie tak bardzo, jak stresuje mnie jutrzejsza rozmowa. Pewnie dlatego, że nie nastawiałem się zbytnio na pozytywny wynik spotkania, bo wiedziałem, że jestem dość słabym kandydatem. Teraz, gdy nagle okazało się, że mam szansę na pracę, zacząłem odczuwać duży stres wynikający z chęci odpowiedniej prezentacji swojej osoby i otrzymania propozycji zatrudnienia. Nie wiem jak to będzie jutro o 14.00, ale podejrzewam, że okropnie się zestresuję. Mam nadzieję, że mimo wszystko uda mi się wyjść z tej konfrontacji obronną ręką i nie zrobię z siebie głupa.

Wychodzi na to, że moja żona ma chyba jakąś obsesję na punkcie urządzania naszego nowego, legnickiego mieszkania. Pewnie przejęła część zasad rządzących jej zawodem i z zapałem implementuje je w nasze życie. Warto tu zauważyć, że moja małżonka pracuje jako merchandiser Legnica, czyli odpowiada za prezentację i ekspozycję produktów w zatrudniającym ją sklepie. Jeśli dodam jeszcze, że miejscem, w którym żona pracuje jest sklep z artykułami do wyposażania wnętrz wszystko stanie się jasne.

29Żona wychodząc rano do pracy codziennie wpada w wir aranżacji i wystaw, które organizuje w swoim sklepie. Ten punkt sprzedażowy jest na tyle duży, że partnerka zawsze ma coś do roboty. Zrobiwszy na nowo jedną ekspozycję, natychmiast przechodzi na następną i kolejne. Gdy w końcu uda się zrobić komplet zmian, od zmiany pierwszej ekspozycji minęło już tyle czasu, że na nowo musi się za nią zabrać.

Większość merchandiserów zatrudnionych w Legnicy to osoby, które przemieszczają się z miejsca na miejsce dbając jedynie o produkty określonej marki. Moja małżonka jest w o tyle dobrej sytuacji, że zajmuje się całym sklepem i całym dostępnym asortymentem. Nie jest zatrudniona przez konkretną firmę, a przez właściciela sklepu.

Jak już wspomniałem, w związku z urządzaniem naszego nowego mieszkania, żona codziennie wraca z pracy z nowymi pomysłami. Jednego dnia wymyśla, że pokój będzie pomalowany na piaskowo z granatowymi dodatkami, kolejnego zmienia swoją koncepcję na róż z zielenią. Cieszę się, że ma co robić, ale chciałbym, żeby w końcu zdecydowała się na coś konkretnego.